Biesiada Śledziowa

Biesiada Śledziowa

29 maja br. w Oberży pod Turbotem w Redzie odbyła się już 11. Biesiada Śledziowa. W imieniu właścicieli Oberży Bushana Misri, Tomka Kamińskiego, Waldka Rende oraz tradycyjnego patrona tej biesiady Morskiego Instytutu Rybackiego – PIB, powitał zebranych zgodnie już z jedenastoletnią tradycją dr Zbigniew Karnicki z MIR-PIB.

Sponsorzy obecnej Biesiady, to „od zawsze” Pescanova Polska, a także Stowarzyszenie Importerów Ryb i ostatnio Kołobrzeska Grupa Producentów Ryb.

Witając zebranych Z. Karnicki stwierdził, że jak zwykle mamy tu wielu dostojnych gości, ale zgodnie z tradycją nikogo nie witamy z imienia i nazwiska, bo wobec Pana Śledzia wszyscy jesteśmy równi. Przypomniał on również, że celem Biesiady było i jest ocalenie od zapomnienia dawnych tradycji śledziowych. Warto pamiętać o portach tętniących życiem, pełnych setek tysięcy beczek, czym były beczki, dekle, kulanie, deklowanie, rucza, mandolina, kanties, Kaszuby, Jastarnia i kilka rodzajów solonego śledzia w sklepach!! To piękny kawał historii polskiego rybołówstwa. To właśnie z rybołówstwa śledziowego, rozpoczętego przed II wojną światową i po niej, wyrosła potęga polskiego rybołówstwa w drugiej połowie XX wieku. Pięknie to zebrał i opisał Maciek Krzeptowski w dwóch książkach „Pół wieku i Trzy Oceany” i „Zasolony Król”. Obie te książki mają swoje korzenie tu w Biesiadzie, bo tu rodziła się ich koncepcja.

Motto Biesiady, jest takie, że „bez śledzia żyć się nie da”, ale warto też dodać, że:

Jedzenie śledzi

To przyjemność dzika

Jeśli jest także

Coś pod śledzika.

A tych znakomitości nie brakowało, jako że szef kuchni jak zwykle stanął na wysokości zadania i przygotował mnóstwo smakowitości, łącznie ze wspaniałym tortem z racami z okazji jedenastego już spotkania.

Jak zwykle kulminacyjnym punktem Biesiady była ogłoszenie Honorowego Matiasa 2015. Został nim Józef Baj, absolwent trzeciego rocznika Wydziału Rybackiego Wyższej Szkoły Rolniczej w Olsztynie, który początki swojej rybackiej kariery po studiach rozpoczął pracą na lądzie, a i na bałtyckich kutrach w Helu. Potem była praca w świnoujskiej „Odrze”, polskiej bazie śledziowej w Noth Shield w Szkocji i kilkuletnia praca na bazach rybackich Kaszuby, czy Pułaski w charakterze głównego technologa. Warto przypomnieć, że statki bazy przywoziły do Polski z Morza Północnego ładunek nawet składający się z 35 tysięcy beczek solonego śledzia. Obecny laureat pełnił funkcję dyrektora szczecińskiego Gryfa i inne ważne funkcje w polskim rybołówstwie, ale ta pierwsza część Jego śledziowej kariery była podstawą do obecnej nominacji.

Symbolicznego „odbicia” beczki z matiasem dokonał Starszy Kapituły Honorowego Matiasa Włodzimierz Kłosiński, a laureat konsumując prawidłowo pierwszego matiasa potwierdził, że w pełni zasłużył na ten tytuł. W krótkiej wypowiedzi J. Baj stwierdził, że tytuł honorowego matiasa 2015 to dla niego wspaniałe wyróżnienie, którego zupełnie się nie spodziewał i żałował, że dano mu tylko 1 minutę na wypowiedź, bo miał ochotę przekazać kawał historii polskiego rybołówstwa tamtego czasu, ale na to potrzebowałby kilka godzin.

Cieszyć się należy, że w Biesiadzie uczestniczą rybacy bałtyccy, bo to oni tworzą obecną historię polskiego rybołówstwa i mieć nadzieję, że kiedy nas zabraknie o utrwalenie tej historii będą skutecznie zabiegać.

O Biesiadzie także pod linkiem: http://oficynamorska.pl/2015/xi-biesiada-sledziowa-w-oberzy-pod-turbotem/

no images were found