Odszedł pies Baltic

Odszedł pies Baltic

28.10.2017 odszedł Baltic, niewielki kundelek o wielkim sercu, Honorowy Psi Obywatel Miasta Gdyni i Członek Załogi r/v Baltica. Ostatnio chorował coraz bardziej. Miał około piętnastu lat i bardzo wiele przeszedł.

Przypomnijmy jego historię…

25 stycznia 2010 roku około godziny 15:40, załoga statku badawczego r/v Baltica uratowała psa dryfującego na krze lodowej 15 mil morskich od brzegu (w okolicach Wisłoujścia). Pies przebywał na krze wiele godzin, zsuwał się do wody i ponownie na nią wdrapywał. Był w stanie prawie całkowitego wyczerpania, a mimo to dzielnie walczył o życie.

Baltic, piesek uratowany przez r/v Baltica, decyzją Dyrektora Morskiego Instytutu Rybackiego w Gdyni, został w dniu 28.01.2010 roku zamustrowany na statek i stał się członkiem załogi.

Zainteresowanie psem i bohaterami akcji ratunkowej było ogromne. W tym czasie przez statek i przez Instytut przewijały się dziesiątki dziennikarzy, wszyscy chcieli mieć zdjęcia Baltica, pełną informację o nim, o załodze. Newsy publikowały również media europejskie, australijskie, amerykańskie – telewizje NBC, CNN i dziennik „USA Today”. Powstały fankluby i internetowe fanpage’e Baltica.

Potem zainteresowały się psem urzędy. Swoje gratulacje przesłał Prezydent RP Lech Kaczyński, który gratulował załodze brawurowo przeprowadzonej akcji. Prezydent Gdyni ofiarował czworonogowi tytuł Honorowego Psiego Obywatela Gdyni, dał mu też znaczek z numerem 1000 i wygrawerowanym napisem „Baltic bohater”. Baltic został także „twarzą” gdyńskiej kampanii „Pies w wielkim mieście”. Dzielna załoga otrzymała setki listów, laurek, rysunków z całego świata. Był w śród nich jeden szczególny, bardzo piękny i wzruszający – list z podziękowaniem za uratowanie Baltica od Brigitte Bardot, przekazany uroczyście panu Adamowi Buczyńskiemu wraz z nagrodą „Serce dla Zwierząt” przyznawaną przez portal Psy.pl – nagrodę dostał właśnie za uratowanie Baltica.

Okazało się, że mały, niepozorny kundelek zapadł w serca ludziom na całym świecie.

Baltic doczekał się w końcu biografii. Książka „Baltic. Pies, który płynął na krze” Barbary Gawryluk wywołała kolejną falę poruszenia w sercach wszystkich, którzy pamiętali historię Baltica, ale także przysporzyła mu nowych wielbicieli, jako że zaczęła być rozpowszechniana w szkołach. Nauczyciele zainteresowani prawdziwą, a tak poruszającą historią wprowadzali książkę do spisu lektur, organizowali konkursy oraz wiele innych akcji upowszechniających.

Po biografii, sławę psa ugruntowała sztuka teatralna. W grudniu w Teatrze Miniatura odbyła się premiera spektaklu dla dzieci opartego na historii bohaterskiego czworonoga. „Baltic. Pies na krze” to gdańska wersja „Opowieści wigilijnej”, która każe nam pamiętać o najprostszych i najważniejszych wartościach, jak dobro i nadzieja, również w relacjach między człowiekiem a każdą żywą istotą. Najważniejsze, że to prawdziwa, a nie wymyślona historia – mówił na konferencji prasowej reżyser przedstawienia Romuald Wicza-Pokojski, dyrektor teatru.

Na premierze sztuki „Baltic. Pies z kry”, była obecna załoga statku r/v Baltica. Panowie byli bohaterami wieczoru, nie kryli też emocji.

W końcu nadszedł dzień, kiedy pan Adam Buczyński przeszedł na emeryturę, a wraz z nim oczywiście Baltic. Zamieszkali wspólnie w rodzinnej miejscowości pana Adama i tu wreszcie Baltic mógł odpocząć od sprawowania roli celebryty. Biegał po lesie nieskrępowany…

W pewnym momencie zaczął chorować. Raz było lepiej, raz gorzej, w końcu nadszedł ten dzień…i pan Adam pożegnał swego przyjaciela.

Wszyscy będziemy pamiętać historię wielkiej przyjaźni małego, dzielnego pieska i odważnego marynarza, który go uratował.